Polacy kupują słuchawki, które tłumaczą rozmowę na bieżąco. Sprawdziliśmy, czy da się w nich naprawdę dogadać.
Od wiosny wracają z wakacji te same relacje: ktoś rozmawia z taksówkarzem w Stambule albo z lekarzem w Grecji, mając w uchu małą słuchawkę zamiast telefonu z aplikacją. Sprzęt jest nowy, obietnica duża, a cena zaskakująco niska. Postanowiliśmy sprawdzić, ile w tym jest prawdy.

Każdy, kto wyjechał za granicę bez znajomości języka, zna ten moment.
Stoisz przy ladzie, sprzedawca mówi coś szybko, Ty kiwasz głową i udajesz, że rozumiesz. Wyciągasz telefon, otwierasz aplikację, piszesz zdanie, obracasz ekran w jego stronę. On czyta, pisze odpowiedź, oddaje telefon. Rozmowa, która powinna trwać trzydzieści sekund, zajmuje pięć minut i kończy się w połowie.
Gorzej, jeśli nie chodzi o zakupy. Wizyta u lekarza w obcym kraju, rozmowa z majstrem na budowie, urzędnik po drugiej stronie biurka. Wtedy nieporozumienie kosztuje coś więcej niż wstyd.
A telefon w wyciągniętej ręce zmienia charakter rozmowy. Nikt nie patrzy Ci w oczy, kiedy oboje patrzycie w ekran.
Od kilkunastu miesięcy w polskim internecie pojawia się urządzenie, które próbuje ten problem rozwiązać inaczej: słuchawki, które tłumaczą rozmowę w obie strony w trakcie mówienia. Mówisz normalnie, a przetłumaczone zdanie pojawia się od razu na ekranie telefonu, który cały czas zostaje w Twojej ręce. Odpowiedź rozmówcy wraca do Ciebie po polsku, prosto do ucha.
Zainteresowanie rośnie w tempie, którego dawno nie widzieliśmy w tej kategorii. Rok temu takich urządzeń szukało w Polsce kilkaset osób miesięcznie. Dziś liczba zapytań jest kilkanaście razy większa.
Jeden z modeli, który krąży po polskich grupach, nazywa się Earbuds Pro AI. Przyjrzeliśmy mu się bliżej.
Czym różnią się od aplikacji, którą każdy ma w telefonie?

To pierwsze pytanie, które zadaliśmy. Skoro tłumacz w telefonie jest darmowy, po co komu osobne urządzenie?
Odpowiedź nie leży w samym tłumaczeniu, tylko w tym, jak wygląda rozmowa.
Po pierwsze: nikt nie przerywa, żeby pisać. Mówisz zdanie do końca, a tłumaczenie powstaje w trakcie mówienia i od razu wyświetla się na ekranie telefonu oraz na kolorowym ekranie etui, które wystarczy położyć na stole przed rozmówcą. Czyta, odpowiada na głos, a Ty słyszysz jego słowa po polsku w słuchawce. Nic nie wędruje z rąk do rąk.
Po drugie: odpowiedź trafia do ucha, nie na ekran. Nie musisz spuszczać wzroku i czytać, co powiedział rozmówca, bo to słyszysz. Kto woli, może podać drugiej osobie jedną słuchawkę, żeby i ona słyszała tłumaczenie zamiast czytać, ale nie jest to do niczego potrzebne. Po zamknięciu etui lampa UV i tak wyczyści słuchawki.
Po trzecie: zakres języków. Producent deklaruje ponad 170 języków i dialektów, w tym te, w których aplikacje radzą sobie gorzej. Parę języków ustawia się raz w aplikacji i nie trzeba jej dotykać w trakcie rozmowy.
Gdzie to się przydaje najbardziej?
Zapytaliśmy użytkowników, w jakich sytuacjach faktycznie sięgają po słuchawki. Lista okazała się dłuższa, niż zakładaliśmy, i turystyka wcale nie była na pierwszym miejscu:
Wspólny mianownik jest jeden: sytuacje, w których rozmowa musi iść płynnie, a nie zdanie po zdaniu.

🚚 Szybka wysyłka 24-48 h · 💳 Płatność przy odbiorze · ↩️ 14 dni na zwrot
„Kupiłem je na jeden wyjazd. Teraz biorę je codziennie do pracy."
Tomasz ma 41 lat, pochodzi spod Wrocławia i od czterech lat pracuje na budowach w Niemczech. Niemieckiego uczył się na kursie, z którego, jak sam mówi, zostało mu „powitanie i liczby do dwudziestu".
Przez pierwsze lata radził sobie telefonem. Majster mówił, Tomasz nagrywał, aplikacja tłumaczyła, on odpowiadał gestami. Działało, dopóki chodziło o proste polecenia.
Problem zaczynał się, kiedy trzeba było coś wyjaśnić. Że materiał jest wadliwy, że tak się nie da zrobić, że potrzebuję innego narzędzia. Tego nie da się pokazać na migi, a przez telefon trwa wieki.
Słuchawki zamówił przed urlopem, myśląc głównie o wakacjach w Chorwacji.
Szczerze, spodziewałem się zabawki. Za 259 zł, z płatnością u kuriera, nie ryzykowałem wiele. Pierwszy raz użyłem ich na budowie, nie na wakacjach. Powiedziałem swoje do telefonu, majster przeczytał to po niemiecku z ekranu i odpowiedział na głos, a ja usłyszałem po polsku. Trwało to minutę zamiast kwadransa.
Słuchawki nosi codziennie w kieszeni roboczych spodni. Używa ich do rozmów z majstrem, do telefonów z biura i, jak sam przyznaje, do rozmowy z sąsiadem z Rumunii, z którym wcześniej wymieniał tylko skinienie głowy.

Co mówią inni? Sprawdziliśmy opinie.
Model ma ocenę 4,88 na 5 przy ponad 4 900 potwierdzonych opiniach. Wybraliśmy kilka, w tym te z zastrzeżeniami, żeby obraz był pełny.
Opinia eksperta
Sama liczba języków bywa myląca, bo producenci liczą też dialekty, ale przy większym zakresie rośnie szansa, że trafi się na ten potrzebny w danym kraju. Ważniejsze jest oddzielenie głosu rozmówcy od otoczenia: to od tego zależy, czy w kawiarni lub na ulicy tłumaczenie będzie miało sens. I warto pamiętać, że żadne urządzenie tego typu nie zastąpi tłumacza tam, gdzie liczy się precyzja prawnicza czy medyczna." Dr Michał Zieliński, językoznawca, specjalista technologii mowy
Nie tylko tłumaczenie. Co jeszcze mają w środku.
Podczas testów najbardziej interesowało nas oczywiście samo tłumaczenie. Ale przy codziennym noszeniu okazało się, że o użyteczności decyduje kilka rzeczy obok:
- Bezpłatna aplikacja na Androida i iOS, w której raz ustawia się parę języków i do której nie trzeba wracać w trakcie rozmowy.
- Tryb offline pozwala dogadać się tam, gdzie nie ma zasięgu ani Wi-Fi, co w podróży bywa ważniejsze niż w mieście.
- Kolorowy ekran LCD w etui pokazuje przetłumaczone zdanie, więc etui można położyć przed rozmówcą zamiast podawać mu telefon.
- Sterylizacja UV w etui, która po zamknięciu czyści słuchawki, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy ktoś podaje jedną z nich drugiej osobie.
- Cztery mikrofony oddzielają głos rozmówcy od hałasu ulicy, kawiarni czy hali dworcowej.
- Zapis przetłumaczonej rozmowy, przydatny wtedy, gdy trzeba wrócić do ustaleń albo pokazać je komuś później.
- Do 60 godzin pracy razem z etui ładującym, a pięć minut w etui daje kolejną godzinę używania.
- Sztuczna inteligencja tłumaczy sens całego zdania, a nie słowo po słowie, jak robiły to dawne translatory.
- Klasa IPX7 i Bluetooth 6.1, czyli deszcz nie robi różnicy, a zasięg trzyma do dziesięciu metrów.
Do tego dochodzi rzecz oczywista, o której łatwo zapomnieć: to nadal są normalne słuchawki. Muzyka, telefony, podcasty w drodze do pracy.

🔥 Oferta ograniczona, dwie słuchawki w komplecie
Ile kosztuje dziś dogadanie się za granicą?
Pewnie myślicie, że to problem raz na rok, przy okazji wakacji. Policzmy jednak, ile kosztują dotychczasowe sposoby.
Kurs językowy to wydatek rzędu kilkuset złotych za semestr i miesiące nauki, zanim zacznie się mówić. Tłumacz na godzinę w dużym mieście kosztuje od stu złotych wzwyż. A dedykowane translatory z własnym ekranem, te z półki profesjonalnej, potrafią kosztować kilkanaście razy więcej niż opisywany zestaw.
Warto przy tym pamiętać, że sprzęt profesjonalny ma własną kartę SIM i ekran, więc to nie jest to samo urządzenie. Ale w codziennej rozmowie robi dokładnie to, czego oczekuje większość ludzi: tłumaczy wypowiedź w obie strony.
Słuchawki tłumaczące, aplikacja czy translator z ekranem?
❌ Aplikacja w telefonie
Trzeba trzymać telefon i podawać go obcej osobie
Rozmowa idzie zdanie po zdaniu, z przerwami
Zwykle wymaga internetu, w roamingu bywa drogo
Ekran zamiast kontaktu wzrokowego
Bateria telefonu znika w kilka godzin
✅ Earbuds Pro AI (259 zł)
Tłumaczenie powstaje w trakcie mówienia
Odpowiedź słyszysz po polsku w słuchawce
Tryb offline działa bez zasięgu i bez Wi-Fi
Etui z ekranem stawiasz przed rozmówcą
Sterylizacja UV po każdym zamknięciu etui
A translator z własnym ekranem? Robi swoje bardzo dobrze, ale kosztuje kilkanaście razy więcej i jest kolejnym urządzeniem, które trzeba wyjąć, włączyć i trzymać w dłoni.

Ile to kosztuje?
Regularna cena zestawu to 429 zł. Za dwie słuchawki, etui ładujące z wyświetlaczem, komplet nakładek i przewód, to kwota mieszcząca się w rynku.
W tej chwili producent prowadzi akcję promocyjną i kompletny zestaw kosztuje 259 zł. Nic nie trzeba dokupować, obie słuchawki są w pudełku.
259 złotych. Mniej niż trzy godziny pracy tłumacza.
A jeśli słuchawki nie spełnią oczekiwań?
Zostaje 14 dni na zwrot bez podawania przyczyny, w oryginalnym opakowaniu, z pełnym zwrotem kwoty. Do tego 2 lata gwarancji.

🛡 14 dni na zwrot · 🚚 Wysyłka 24-48 h · 💳 Płatność przy odbiorze
Co dokładnie dostajecie w paczce?
- 2 × słuchawka tłumacząca, para do muzyki, rozmów i tłumaczenia
- Etui ładujące z kolorowym ekranem LCD i lampą UV do sterylizacji słuchawek
- Przewód do ładowania USB-C
- 3 × para wymiennych nakładek silikonowych, w trzech rozmiarach
- Instrukcja obsługi w języku polskim
- Szybka wysyłka kurierem w ciągu 24-48 h na terenie całej Polski
- Płatność przy odbiorze, bez podawania danych karty
Najczęstsze pytania, i nasze odpowiedzi
„Czy naprawdę da się w nich prowadzić normalną rozmowę?"
Tak, pod warunkiem, że obie osoby mówią wyraźnie i nie jednocześnie. Mówisz swoje, rozmówca czyta tłumaczenie na ekranie telefonu albo na ekranie etui położonego przed nim, i odpowiada na głos, a Ty słyszysz go po polsku w słuchawce. W bardzo głośnym otoczeniu trzeba mówić bliżej mikrofonu.
„Czy potrzebna jest aplikacja?"
Tak, bezpłatna aplikacja dostępna na Androida i iOS. Parę języków wybiera się w niej raz, a w trakcie rozmowy nie trzeba już nic przełączać.
„Czy działają bez internetu?"
Tak, słuchawki mają tryb offline, przydatny za granicą, gdzie roaming bywa kosztowny albo zasięgu po prostu nie ma. Przy połączeniu z siecią dostępna jest pełna lista języków.
„Ile języków obsługują?"
Producent deklaruje ponad 170 języków i dialektów, w tym angielski, niemiecki, hiszpański, włoski, turecki, arabski i chiński.
„Jak długo działają na jednym ładowaniu?"
Razem z etui ładującym do 60 godzin. Pięć minut w etui wystarcza na kolejną godzinę używania.
„Mogę zapłacić przy odbiorze?"
Tak, gotówką u kuriera. Nie trzeba podawać danych karty ani płacić z góry.
„A jeśli mi nie odpowiadają?"
14 dni na zwrot w oryginalnym opakowaniu, z pełnym zwrotem kwoty. Do tego 2 lata gwarancji.
Wniosek redakcji
Testowaliśmy Earbuds Pro AI przez dwa tygodnie, w kawiarni, na dworcu i przez telefon. Nie zastąpią tłumacza tam, gdzie liczy się precyzja, i nie zrobią z nikogo poligloty. Ale robią rzecz, której aplikacja w telefonie nie potrafi: odpowiedź rozmówcy słyszysz, zamiast ją czytać, więc rozmowa nie rozpada się na tury.
Dwa minusy, które warto znać: w bardzo głośnym otoczeniu trzeba mówić wyraźniej i bliżej mikrofonu, a etui trzeba pamiętać zabrać ze sobą przy całodniowym używaniu.
Przy cenie 259 zł, z płatnością przy odbiorze i dwiema słuchawkami w komplecie, ryzyko po stronie kupującego jest niewielkie.
⏳ Oferta ograniczona · Zostało 17 sztuk